Urolityna A, C i D brzmią jak warianty tego samego suplementu różniące się tylko literą — w rzeczywistości to trzy odrębne cząsteczki z bardzo różnym poziomem dowodów. Urolityna A ma za sobą kilka randomizowanych badań klinicznych na ludziach i markę Mitopure, podczas gdy C i D pozostają niemal wyłącznie w fazie badań komórkowych. To rozróżnienie regularnie zacina się w materiałach marketingowych suplementów.
AKdr Anna Kowalczyk10 października 202614 min czytania
Trzy litery, jedna rodzina, zupełnie różny poziom dowodów
Jeśli szukaliście w internecie informacji o urolitynach, prawdopodobnie natrafiliście na nazwy urolityna A, urolityna B, urolityna C i urolityna D — używane czasem wymiennie, jakby różniły się tylko numerem wersji tego samego składnika. To mylące uproszczenie. Urolityny to rodzina odrębnych związków chemicznych, powstających w jelicie grubym z tych samych prekursorów roślinnych (ellagitanin i kwasu elagowego, obecnych w granatach, orzechach włoskich, malinach i truskawkach), ale różniących się strukturą chemiczną i — co najważniejsze dla konsumenta — zupełnie różnym poziomem faktycznie przeprowadzonych badań.
Urolityna A jest dziś jedynym członkiem tej rodziny, dla którego istnieją opublikowane, randomizowane badania kliniczne z udziałem ludzi, w tym badania firmowane przez konkretną, opatentowaną formę suplementu (Mitopure, firma Amazentis). Urolityny C i D pozostają na zupełnie innym etapie — ich opisy w literaturze naukowej ograniczają się w tej chwili do badań na liniach komórkowych, izolowanych tkankach i modelach zwierzęcych. To nie jest subtelna różnica w sile dowodów — to różnica między 'przebadane na ludziach w kontrolowanych warunkach' i 'obserwowane w probówce'.
Ten artykuł nie jest wpisem encyklopedycznym o jednej konkretnej urolitynie — tym zajmują się nasze osobne wpisy w bazie wiedzy o urolitynie C i urolitynie D. Jest to raczej przewodnik po tym, dlaczego to rozróżnienie ma znaczenie praktyczne, kiedy stajecie przed półką z suplementami lub reklamą obiecującą 'wsparcie mitochondriów dzięki urolitynom' bez jasnego wskazania, o którą konkretnie cząsteczkę chodzi.
Jak w ogóle powstają urolityny — i czemu nie każdy produkuje je tak samo
Żadna z urolityn nie jest obecna bezpośrednio w jedzeniu. Granaty, orzechy włoskie i jagody zawierają ellagitaniny i kwas elagowy — duże, słabo wchłanialne związki, które w niezmienionej formie docierają do jelita grubego. Tam bakterie jelitowe, głównie z rodzajów Gordonibacter i Ellagibacter, przeprowadzają wieloetapowy rozkład tych związków, czego produktami końcowymi i pośrednimi są właśnie poszczególne urolityny — A, B, C, D i kilka rzadziej wymienianych.
To, jakie proporcje poszczególnych urolityn dana osoba faktycznie wytworzy po zjedzeniu tej samej porcji granatów, zależy silnie od indywidualnego składu mikrobioty jelitowej — zjawisko opisywane w literaturze jako metabotyp urolitynowy. Część populacji (szacuje się, że nawet kilkadziesiąt procent osób w badanych kohortach) produkuje bardzo mało urolityny A niezależnie od spożycia prekursorów, ponieważ brakuje im odpowiednich szczepów bakterii jelitowych zdolnych do przeprowadzenia pełnej konwersji. To jeden z praktycznych argumentów za tym, czemu opatentowane suplementy z czystą, już przekonwertowaną urolityną A (a nie samymi ellagitaninami z ekstraktu z granatu) stały się przedmiotem osobnych badań klinicznych — omijają one niepewność związaną z tym, czy czyjaś mikrobiota w ogóle wyprodukuje pożądany związek.
Urolityna A: jedyna z realnymi badaniami klinicznymi na ludziach
Urolityna A zawdzięcza swoją pozycję najlepiej poznanego członka rodziny urolityn głównie badaniom nad mitofagią — procesem, w którym komórka rozpoznaje i usuwa uszkodzone, nieefektywne mitochondria, zastępując je nowymi. W modelach zwierzęcych wykazano, że urolityna A aktywuje ten proces, co teoretycznie przekłada się na lepszą jakość puli mitochondrialnej w tkankach o wysokim obrocie energetycznym, takich jak mięśnie szkieletowe. To, co odróżnia urolitynę A od C i D, to fakt, że ta hipoteza została faktycznie przetestowana w kontrolowanych badaniach na ludziach — nie tylko zasugerowana na podstawie modeli zwierzęcych.
The mitophagy activator urolithin A is safe and induces a molecular signature of improved mitochondrial and cellular health in humans
Pierwsze badanie na ludziach (podwójnie zaślepione, kontrolowane placebo, 60 zdrowych, siedzących osób starszych): urolityna A podawana jednorazowo lub przez 4 tygodnie miała dobry profil bezpieczeństwa jako główny punkt końcowy badania, była wykrywalna w plazmie krwi we wszystkich testowanych dawkach, a przy dawkach 500 i 1000 mg modulowała poziom acylokarnityn w plazmie oraz ekspresję genów mitochondrialnych w mięśniach szkieletowych.
Effect of Urolithin A Supplementation on Muscle Endurance and Mitochondrial Health in Older Adults: A Randomized Clinical Trial
Umiarkowane dowody
Liu S, D'Amico D, Shankland E, et al. · JAMA Network Open · 2022
RCT na 66 osobach w wieku 65–90 lat: suplementacja 1000 mg urolityny A dziennie dała istotnie lepszą wytrzymałość mięśniową (liczba skurczów do zmęczenia) w mięśniach ręki i nogi względem placebo. Dystans w 6-minutowym teście marszu i maksymalna produkcja ATP w mięśniu ręki nie różniły się istotnie między grupami. Zaobserwowano spadek poziomu niektórych acylokarnityn, ceramidów i CRP — biomarkerów związanych ze zdrowiem mitochondrialnym i stanem zapalnym.
Urolithin A improves muscle strength, exercise performance, and biomarkers of mitochondrial health in a randomized trial in middle-aged adults
Umiarkowane dowody
Singh A, D'Amico D, Andreux PA, et al. · Cell Reports Medicine · 2022
RCT na ok. 90 osobach w średnim wieku podzielonych na dawkę 500 mg, 1000 mg urolityny A dziennie lub placebo przez 4 miesiące: obie dawki dały ok. 12% wzrost siły mięśni nóg względem wartości wyjściowej, wysoka dawka dodatkowo poprawiła wybrane parametry wydolności wysiłkowej, a w tkance mięśniowej wzrosła ekspresja białek związanych z mitofagią. Autorzy opisują badanie jako proof-of-concept — próba była niewielka, a uczestnicy utrzymywali niską aktywność fizyczną przez cały czas trwania badania.
Trzy niezależne badania, ten sam producent związku
Umiarkowane dowody
Wszystkie trzy badania dotyczą tej samej, opatentowanej formy urolityny A (Mitopure) i mają powiązania z firmą Amazentis, która ją opracowała i częściowo finansowała te badania. To nie neguje wyników, ale jest istotnym kontekstem przy ich interpretacji — niezależne, niekomercyjne powtórzenia tych wyników na większych próbach wciąż byłyby wartościowym potwierdzeniem.
Urolityny C i D: dlaczego nie mają takiego samego wsparcia dowodowego
Urolityna C i urolityna D powstają w tym samym szlaku metabolicznym co urolityna A, z tych samych prekursorów roślinnych — ale są badane w zupełnie innych kontekstach i na zupełnie innym etapie nauki. Jak opisujemy szerzej w naszym wpisie o urolitynie C, dostępne dane na jej temat dotyczą głównie glukozo-zależnej stymulacji wydzielania insuliny przez komórki beta trzustki oraz działania przeciwutleniającego — wyłącznie w badaniach na izolowanych komórkach i modelach zwierzęcych, bez żadnego badania klinicznego na ludziach.
Urolityna D, jak opisuje nasz wpis o urolitynie D, jest jeszcze słabiej scharakteryzowana — liczba publikacji na jej temat jest mniejsza niż dla urolityny C, a jej wyróżniającą cechą w dostępnych badaniach jest silne działanie przeciwutleniające w testach probówkowych (niższa wartość IC50 niż sam kwas elagowy) oraz selektywne hamowanie receptora EphA2 w liniach komórek raka prostaty — obserwacje wyłącznie na poziomie komórkowym, bez potwierdzenia w organizmach żywych.
Mit
Urolityna C i D to po prostu słabsze, mniej skoncentrowane wersje urolityny A — podobny efekt, mniejsza dawka.
Fakt
To nieprawda na poziomie podstawowym: to odrębne molekuły o innej strukturze chemicznej, badane pod kątem zupełnie innych mechanizmów biologicznych. Urolityna A jest badana w kontekście mitofagii i zdrowia mięśni z udziałem ludzi, urolityna C głównie w kontekście wydzielania insuliny in vitro, a urolityna D głównie w kontekście stresu oksydacyjnego in vitro. Żadna z nich nie jest 'rozcieńczoną' wersją innej.
Dlaczego to pomieszanie jest tak częste w marketingu suplementów
Problem w praktyce wygląda tak: producent ekstraktu z granatu lub mieszanki ellagitanin może prawdziwie i uczciwie napisać na etykiecie 'zawiera urolityny', bo surowiec roślinny po przejściu przez mikrobiotę faktycznie wytworzy pewną mieszankę różnych urolityn (A, B, C, D) w proporcjach zależnych od konsumenta, a nie od producenta. Odwołanie się następnie do badań klinicznych nad urolityną A — badań, które dotyczyły konkretnej, czystej, opatentowanej formy podawanej w ustalonej dawce, a nie mieszanki powstającej przypadkowo z ekstraktu roślinnego w czyimś jelicie — jest nieuprawnionym skokiem logicznym, nawet jeśli każde pojedyncze stwierdzenie na etykiecie brzmi z osobna prawdziwie.
Co konkretnie sprawdzić na etykiecie
Jeśli suplement odwołuje się do badań nad 'urolityną A', 'mitofagią' lub marki Mitopure, sprawdź, czy skład faktycznie podaje ilość czystej urolityny A w miligramach (np. 500 mg), a nie tylko 'ekstrakt z granatu standaryzowany na ellagitaniny'. To druga sytuacja nie gwarantuje wytworzenia porównywalnej ilości urolityny A w Twoim organizmie — zależy to od Twojej własnej mikrobioty jelitowej.
Sprawdź swój profil
Nie wiesz, jakie suplementy mają sens właśnie dla Ciebie?
Odpowiedz na kilka krótkich pytań dotyczących Twojego stylu życia, diety, snu i celów. VitMode przygotuje Twój profil i pokaże suplementy warte rozważenia — wraz z uzasadnieniem i siłą dowodów.
Rekomendacje uwzględniają Twoje odpowiedzi oraz poziom dowodów naukowych. Popularność suplementu nie wpływa na jego rekomendację.
Co właściwie oznacza 'opatentowana forma' i Mitopure
Mitopure to nazwa handlowa czystej, syntetyzowanej (nie ekstrahowanej z owoców) urolityny A, opracowanej przez firmę Amazentis i stosowanej we wszystkich trzech badaniach klinicznych opisanych wyżej. Kluczowa różnica względem suplementów z ekstraktem z granatu polega na tym, że dawka podawana uczestnikom badań była precyzyjnie znana i identyczna dla każdej osoby w danej grupie — nie zależała od tego, jak efektywnie czyjaś mikrobiota przekształci surowiec roślinny. To właśnie ta precyzja dawkowania umożliwiła przeprowadzenie wiarygodnych badań z grupą kontrolną placebo, analogicznych do badań nowych leków, a nie tylko obserwacyjnych badań żywieniowych.
Nie oznacza to, że każdy suplement z dopiskiem 'urolityna A' na etykiecie faktycznie zawiera Mitopure lub porównywalną, czystą formę w badanej dawce — rynek suplementów jest szerszy niż jeden producent, a weryfikacja faktycznej zawartości i jakości konkretnego produktu wykracza poza to, co może zagwarantować sama nazwa składnika na etykiecie.
Czy jedzenie granatów i orzechów 'robi to samo' co suplement?
Co warto wiedzieć przed liczeniem na dietę jako źródło urolityny A
Ilość urolityny A faktycznie wytworzonej z tej samej porcji granatu różni się znacząco między osobami — zależy od indywidualnego metabotypu urolitynowego, czyli składu mikrobioty jelitowej
Część populacji (w badanych kohortach nawet kilkadziesiąt procent) wytwarza bardzo mało urolityny A niezależnie od spożycia prekursorów, z powodu braku odpowiednich bakterii jelitowych
Dawki używane w badaniach klinicznych (500–1000 mg czystej urolityny A dziennie) są znacznie wyższe i precyzyjniej kontrolowane niż to, co realistycznie powstaje z typowej porcji owoców czy orzechów w diecie
Jedzenie granatów, orzechów włoskich i jagód ma własne, dobrze udokumentowane korzyści zdrowotne niezależnie od produkcji urolityn — nie trzeba czekać na rozstrzygnięcie tematu mitofagii, żeby uznać je za wartościową część diety
Brak możliwości sprawdzenia własnego metabotypu urolitynowego bez specjalistycznego badania sprawia, że nie da się przewidzieć z góry, czy dana osoba będzie "dobrym" czy "słabym" producentem urolityny A z diety
Ograniczenia tych danych
Czego te badania nie dowodzą
Badania nad urolityną A, choć realne i przeprowadzone na ludziach, mają istotne ograniczenia: próby były relatywnie niewielkie (60–90 uczestników), część wyników (np. dystans marszu, siła chwytu ręki) nie osiągnęła istotności statystycznej, a autorzy sami określają jedno z badań jako proof-of-concept wymagający potwierdzenia w większych próbach. Wszystkie trzy badania mają też powiązania finansowe lub autorskie z firmą produkującą Mitopure, co nie przekreśla wyników, ale wymaga ostrożności przy ich uogólnianiu. Dla urolityny C i D sytuacja jest zupełnie inna — tam nie ma jeszcze żadnych badań na ludziach, więc nawet ostrożne wnioski kliniczne byłyby przedwczesne.
Cecha
Urolityna A
Urolityna C
Urolityna D
Główny badany mechanizm
Mitofagia, zdrowie mięśni
Wydzielanie insuliny, antyoksydacja
Antyoksydacja, EphA2 w raku prostaty
Badania na ludziach (RCT)
Tak — 3 badania, ta sama forma (Mitopure)
Brak
Brak
Badania na zwierzętach
Tak
Częściowo (modele nowotworowe)
Brak
Dostępność jako suplement
Tak, m.in. jako Mitopure
Nie, brak produktu klinicznie testowanego
Nie, brak produktu klinicznie testowanego
Poziom dowodów
Umiarkowany
Wstępny (in vitro)
Hipoteza (in vitro)
Urolityna A, C i D w skrócie
Nasza rekomendacja redakcyjna
Rodzina urolityn jest dobrym przykładem tego, jak jedna prawdziwa, interesująca historia naukowa (mitofagia i urolityna A) może zostać rozciągnięta marketingowo na sąsiadujące, znacznie słabiej przebadane związki tylko dlatego, że dzielą pierwszą część nazwy i wspólne pochodzenie chemiczne. Urolityna A zasługuje na traktowanie jako związek z realnym, choć wciąż ograniczonym, wsparciem klinicznym u ludzi. Urolityny C i D zasługują na uczciwe określenie: obiecujące na poziomie podstawowych badań komórkowych, ale na razie niepotwierdzone w żadnym badaniu na ludziach.
Wspólne pochodzenie chemiczne nie jest tym samym co wspólny poziom dowodów. Zanim zapłacisz za suplement z dopiskiem 'urolityna', sprawdź, o którą literę faktycznie chodzi i czy badania, do których się odwołuje, dotyczą dokładnie tej cząsteczki w dokładnie takiej dawce.
dr Anna Kowalczyk, redakcja VitMode
Najczęściej zadawane pytania
Nie — to odrębne związki chemiczne z tej samej rodziny metabolitów (powstających z ellagitanin kwasu elagowego), ale o innej strukturze i badane w zupełnie innych kontekstach. Urolityna A jest badana głównie w związku z mitofagią i zdrowiem mięśni u ludzi, urolityna C głównie pod kątem wydzielania insuliny in vitro, a urolityna D głównie pod kątem działania przeciwutleniającego in vitro.
Urolityna A, zdecydowanie. Jest jedynym członkiem tej rodziny, dla którego opublikowano randomizowane, kontrolowane placebo badania kliniczne z udziałem ludzi — w tym dwa oceniające siłę i wytrzymałość mięśniową u osób starszych i w średnim wieku. Urolityny C i D mają na razie wyłącznie badania komórkowe i na modelach zwierzęcych.
Niekoniecznie. Badania kliniczne nad urolityną A użyły czystej, syntetyzowanej formy związku (Mitopure) w precyzyjnie znanej dawce. Ekstrakt z granatu dostarcza prekursorów (ellagitaniny), z których organizm musi jeszcze wytworzyć urolitynę A za pomocą własnej mikrobioty jelitowej — a wydajność tego procesu silnie różni się między osobami, więc efekt nie jest gwarantowany ani porównywalny z badaną dawką.
To określenie indywidualnego profilu produkcji poszczególnych urolityn przez daną osobę, zależnego od składu jej mikrobioty jelitowej. Dwie osoby zjadające identyczną porcję granatów mogą wyprodukować bardzo różne proporcje i ilości urolityny A, B, C czy D — co utrudnia przewidzenie efektu samej diety bez znajomości własnego metabotypu.
Nie w formie przebadanej klinicznie. W przeciwieństwie do urolityny A (dostępnej m.in. pod marką Mitopure), urolityny C i D nie mają obecnie dostępnych na rynku, klinicznie testowanych preparatów — dostępne dane na ich temat pochodzą wyłącznie z badań podstawowych, nieprzeznaczonych do przełożenia na konkretne zalecenia dawkowania u ludzi.
Dostępne badania są realne, ale wciąż ograniczone liczbowo i częściowo związane z firmą produkującą badaną formę suplementu. Osoby zainteresowane tematem mitofagii i zdrowia mięśni mogą świadomie rozważyć suplementację w oparciu o te dane, ale warto robić to z realistycznymi oczekiwaniami co do siły efektu i, jak przy każdym suplemencie, najlepiej po konsultacji z lekarzem, szczególnie przy istniejących schorzeniach lub przyjmowanych lekach.
Ponieważ to konkretna firma (Amazentis) opracowała i opatentowała czystą, syntetyzowaną formę urolityny A (Mitopure) i sfinansowała badania kliniczne nad nią — podobnie jak producenci leków finansują badania nad własnymi produktami. To nie przekreśla wyników, ale jest ważnym kontekstem: niezależne, niekomercyjne powtórzenia tych badań na większych próbach byłyby wartościowym, dodatkowym potwierdzeniem.
PhD Biologii Molekularnej UW, 8 lat w badaniach nad starzeniem komórkowym
Anna studiowała biologię molekularną na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie po doktoracie spędziła osiem lat w laboratorium badającym mechanizmy starzenia komórkowego i autofagii. Do dziennikarstwa naukowego trafiła niemal przypadkiem — sfrustrowana tym, jak łatwo wyniki jej dziedziny są upraszczane w mediach, zaczęła prowadzić bloga tłumaczącego biologię starzenia w przystępny sposób. To on stał się zalążkiem VitMode. Dziś Anna nadzoruje cały proces redakcyjny i dba, by każdy tekst przechodził ten sam rygor, jaki obowiązywał w jej dawnym laboratorium: źródło pierwotne, ocena metodologii i szczerość co do granic dowodów. Poza pracą trenuje wspinaczkę bulderową.